Jednym z samochodów, które już od lat sa moim marzeniem jest klasyczne Mini w pierwszej, moim zdaniem najlepszej wersji. To diabelskie pudełko, jak je niektórzy nazywają to naprawdę fajny samochód. Nie jest limuzyna, nie jest dla osób, które kochają wygodę. Jest raczej dla ludzi, którzy maja harcerskie podejście do komfortu. Ja dokładnie takie mam, więc kiedyś chciałbym mieć Mini na własność. Oczywiście spróbowałem jazdy tym, wozidełkiem. Potężny jak na ten samochód silnik w połączeniu z malutkim i lekkim autkiem to niesamowity miszmasz Radość z jazdy jest ogromna. Ten samochód jeździ doskonale. Przyspiesza błyskawicznie, w zakręty wchodzi jak karting a dodatkowo radośnie podskakuje na dziurach w polskich drogach. Szkoda tylko, że pierwsze wersje tyle kosztują. Własnie przez to nie mogę sobie na razie na niego pozwolić.
Samochody marzeń
01-25-2011 od admin Brak komentarzy »Samochody moich marzeń. Jest ich wiele. To są takie marzenia do spełnienia. Wiem, że za jakiś czas będę mógł sobie na nie pozwolić, przynajmniej na niektóre z nich. Musze powiedzieć, że w temacie marzeń motoryzacyjnych chyba myślę troche inaczej niż większość społeczeństwa. Nie interesują mnie samochody za kilkaset tysięcy złotych. Wyznaje zasadę, że na polskie drogi, takie samochody sa po prostu bez sensu. Pomijam fakt wyróżniania się spośród tandety sprowadzonej kilkanaście lat temu. Bardziej myślę tu o stanie dróg. Naszych dróg nie wytrzymuje żaden z samochodów. Więc chyba lepiej, żeby nie wytrzymało auto za kilka tysięcy niż samochód za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że idąc takim tokiem rozumowania najlepszym samochodem będzie auto terenowe, ale nie jest tak. Marze o samochodzie dobrej klasy, ale jednocześnie tanim w utrzymaniu. Takim, który jeździłby bez kłopotu, a przy ewentualnej naprawie nie drenowałby portfela.