Jednym z samochodów, które już od lat sa moim marzeniem jest klasyczne Mini w pierwszej, moim zdaniem najlepszej wersji. To diabelskie pudełko, jak je niektórzy nazywają to naprawdę fajny samochód. Nie jest limuzyna, nie jest dla osób, które kochają wygodę. Jest raczej dla ludzi, którzy maja harcerskie podejście do komfortu. Ja dokładnie takie mam, więc kiedyś chciałbym mieć Mini na własność. Oczywiście spróbowałem jazdy tym, wozidełkiem. Potężny jak na ten samochód silnik w połączeniu z malutkim i lekkim autkiem to niesamowity miszmasz Radość z jazdy jest ogromna. Ten samochód jeździ doskonale. Przyspiesza błyskawicznie, w zakręty wchodzi jak karting a dodatkowo radośnie podskakuje na dziurach w polskich drogach. Szkoda tylko, że pierwsze wersje tyle kosztują. Własnie przez to nie mogę sobie na razie na niego pozwolić.